Powódź tysiąclecia

W 1997 roku Racibórz i inne nadodrzańskie miejscowości nawiedziła Powódź Tysiąclecia. W Raciborzu w ciągu pięciu lipcowych dni spadło ponad 244 mm deszczu (260% średniomiesięcznego opadu w lipcu). W niektórych miejscach w zlewni Odry średnia została przekroczona nawet trzykrotnie [1]. Obfite opady spowodowały rekordowy przybór wody w Odrze. W kulminacyjnym momencie wodowskaz w Raciborzu-Miedoni został zatopiony i poziom odczytano po przejściu fali powodziowej. Stan wody osiągnął 1045 cm. 207 cm powyżej dotychczasowego absolutnego maksimum, z wezbrania w 1985 roku. Dla porównania średnio w lipcu poziom wody oscyluje w granicach 100-300 cm [1,2].
Jako dwunastoletnie dziecko w drugim albo trzecim dniu powodzi zacząłem prowadzić zapiski. Dziennik zaprezentowany poniżej, jest przxepisany bez większych zmian. Poprawiłem tylko oczywiste błędy gramatyczne i ortograficzne. Wszelkie współczesne komentarze i uwagi są dodane w nawiasach okrągłych.
Umieszczone tu zdjęcia są skanami fotografii z domowego archiwum. Autorstwo zdjęć w wielu przypadkach jest trudne do ustalenia. W okresie po powodzi klisze i odbitki krążyły między sąsiadami lub współpracownikami rodziców w pracy. Część zdjęć z okresu po przejściu fali powodziowej jest mojego autorstwa i moich rodziców.


Kronika powodzi

(W lipcu 1997 roku rodzice wyjechali na wakacje. Mną i siostrą opiekowali się dziadkowie, którzy w tym czasie mieszkali z nami).

5.07.1997, sobota
Około godziny 18 zaczął padać deszcz.
Około godziny 22 przyszliśmy z apelu w kościele WNMP zmoknięci (w pierwsze soboty miesiąca o godzinie 21 kościele farnym pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny odbywa się apel jasnogórski. Poszedłem tam wraz z dziadkiem i siostrą).

6.07.1997, niedziela
Cały dzień pada deszcz.
O godzinie 18:15 wróciliśmy mokrzy z kościoła św. Jana Chrzciciela.
Dowożenie żywności na zalane osiedle przy ulicy Siwonia i Lotniczej

7.07.1997, poniedziałek
Około godziny 8:00 babcia zobaczyła z okna wąski pas wody w Kanele Ulgi (kanał omijający centrum Raciborza. Oddalony około 1 km od bloku w którym mieszkaliśmy. Podczas dużych wezbrań Odry, woda widoczna jest z okien mieszkania).
Przed południem na 30 cm zalało nasze piwnice oraz wiadukty (chodzi o wiadukty pod torami kolejowymi).
Około godziny 16 wyszliśmy na działki. Nisko położone działki zostały zalane (ogródki działkowe Ostróg przy ulicy Siwonia-Cecylii-Rudzkiej).
Około godziny 17 z działek poszliśmy na most na Kanele Ulgi (w ciągu ulicy Rudzkiej). Woda sięgała wałów. Cały czas padał deszcz.
Fragment oryginalnych zapisków

8.07.1997, wtorek
Przez cały dzień padał deszcz. W tym dniu wodę w Kanale Ulgi widać było jak autostradę.
Około godziny 13:00 woda zaczęła zalewać osiedle domków jednorodzinnych i wdarła się na ulicę Rudzką (informacja, którą przekazał dziadek. W rzeczywistości chodziło pewnie o lokalne podtopienia. Osiedle zostało zalane dopiero w nocy).
Około 14:00 woda przelewała się przez wały na Kanale Ulgi (widać to było z okna naszego mieszkania). W radiu, w Programie 3 nadano komunikat o ewakuacji Ostroga i Płoni w Raciborzu.
O godzinie 14:15 przyjechał dziadek (z zakupów) i kazał się ewakuować.
Około godziny 15:00 uciekliśmy w strugach deszczu na pl. Dominikański (do mieszkania dziadków w centrum miasta) ulicami Lotniczą, Przejazdową, Cygarową, Bosacką, mostem itd (droga nieco naokoło, gdyż niżej położone części dzielnicy były podtopione wodą z opadów). Zamknięta dla ruchu była ulica Armii Krajowej.
U wylotu ulicy Odrzańskiej na plac Mostowy oczekiwano na ewakuowanych z Ostroga.

Wieczorem przerwało wały na Kanele.
(wieczorem odbyłem, niezanotowaną w dzienniku, ale do dziś pamiętaną, rozmowę telefoniczną z kolegą z klasy. Mieszkał na parterze bloku przy ulicy Królewskiej. Mówił, że woda podchodzi pod blok i wynoszą rzeczy na wyższe piętra. Krótko po tej rozmowie przerwana została łączność telefoniczna).
Wieczorem wywrotki przywiozły piasek na pl. Dominikański, a policja z Katowic napełniała nim worki. Około 23:30 sztab przeciwpowodziowy uciekł z Urzędu Miasta.
Około godziny 24 zalało: Urząd Miasta, pocztę, straż pożarną, dworzec PKP i PKS, rondo (plac Mostowy), Odrostradę, Podwale Mickiewicza, cały Ostróg i Płonię.
O 23:49 wyłączono prąd na ulicach Raciborza.
Wieczorem dziadzio kupił chleb w piekarni, stał około 3 godziny.
Klatka schodowa w bloku przy ulicy Lotniczej na Ostrogu. Woda wdziera się do mieszkań. jej poziom ciągle się podnosi. Dojdzie do poziomu klamek w drzwiach.
Fragment oryginalnych zapisków

9.07.1997, środa
Stan wody wyniósł 1020 cm i zaczął opadać (wodowskaz w Raciborzu Miedoni został całkowicie zalany, po przejściu fali oszacowano stan wody na 1045. Zanotowany w dzienniku stan najprawdopodobniej na podstawie doniesień medialnych).
Przestał padać deszcz. Helikopterami i amfibiami ewakuowali Ostróg i Płonię. Wyszliśmy nad zalane Rondo i patrzyliśmy jak łodziami i pontonami przywożą ludzi z Ostroga.
Śmigłowce oraz amfibie były jedyną możliwości ewakuacji ludzi i dostarczania żywności.

Około godziny 20:30 poszliśmy na lądowisko helikopterów (w miejscu obecnego sklepu E.Leclerc przy ulicy Opawskiej).
W dzienniku (Wiadomościach) i Panoramie mówili o Raciborzu, że jest odcięty od świata. Nie ma: gazu, wody prądu i telefonów. Wodę dowożą beczkowozami. (W rzeczywistości w centrum, gdzie mieszkaliśmy u dziadków, był prąd i gaz).
Zalane osiedle przy ulicy Franciszka Siwonia i Lotniczej.

10.07.1997, czwartek
Z ronda opadła woda. Przeszliśmy przez most (Zamkowy) i poszliśmy na Ostróg. Woda opadła i zaczynała się na wysokości ul. Cygarowej oraz Berliniaka (Berliniok – popularna nazwa sklepu PSS Społem Ostróg, obecnie Biedronka).
Na Odrze woda opadła o 1 m.
Na Ostrogu zrzucana była żywność na wieżowce przez helikoptery.
Rondo na placu Mostowym.

11.07.1997, piątek
Doszliśmy na zalane działki. Z działki wszystko powypływało. Popłynęły altanki, olbrzymia gruszka (duży zbiornik na beton) pływała po osiedlu i osiadła na działkach.
W naszej altance było 60 cm wody, a na działce 123 cm wody. Od ulicy Cecylii (na ogródkach działkowych) ok. 3 m. Na Lotniczą można było popłynąć pontonem. W powrotnej drodze dostaliśmy chleb i wodę mineralną dla powodzian.
W gumowcach zanieśliśmy żywność do cioci (na ulicę Drzymały).
Ulica Adama Mickiewicza. W oddali dworzec kolejowy.

12.07.1997, sobota
Rano doszliśmy do cioci bez gumowców. Później poszliśmy z babcią, siostrą i dziadkiem na działki. O 14:30 doszliśmy w gumowcach do zalanych jeszcze garaży (przy ulicy Lotniczej). O 14:49, bez siostry i babci, doszliśmy do domu. W mieszkaniach na parterze było 1,5 m wody. Wzięliśmy ubrania i wynieśliśmy zepsute mięso z lodówki (od wtorku na Ostrogu nie było prądu).
Około 21:15 w hotelu ZEWu (przy ulicy Bosackiej) włączyli prąd. W nocy na niebie pojawiły się rakiety rozświetlające.
Urząd miasta przy ulicy Stefana Batorego

13.07.1997, niedziela
Po wyjściu z kościoła WNMP poszliśmy na ulice Mickiewicza, która jest jeszcze zalana oraz koło Urzędu Miasta, gdzie wypompowują wodę z piwnic. Koło Urzędu zatrzymał się TIR z żywnością i nie wiedział gdzie jechać, ponieważ sztab przeniósł się do szkoły podstawowej nr 15 (w rzeczywistości sztab powodziowy mieścił się w świetlicy spółdzielni mieszkaniowej Nowoczesna przy ulicy Wileńskiej, a w szkole było centrum pomocy powodzianom).
O godzinie 15:20 dziadek przyszedł z paczką żywnościową dla powodzian. Były w niej m.in. zupy chińskie, soki, konserwy oraz informacja o żywności (wytyczne Sanepidu?).
O godzinie 23 patrole policyjne i żandarmerii wojskowej puszczały rakiety rozświetlające.
Ulica Staszica

14.07.1997, poniedziałek
Przyszedł pan J. z Ligi Obrony Kraju i przekazał, że przez radiostację połączyli się z Poznaniem (mieszka tam rodzina). Chcieli ewakuować dzieci.
Rano nosiliśmy wodę.
O godzinie 18 poszliśmy do domu (na Ostróg). Wody w piwnicy było ok. 40 cm – resztę wypompowali. W garażu (wody) było (w trakcie przejścia fali powodziowej) do sufitu. O godzinie 2 w Panoramie pokazywali dworzec kolejowy i dom cioci Ziuty.
W tym dniu woda z miasta zeszła całkowicie.
Siedziba Miejskiego Zarządu Budynków przy ulicy Batorego, tuż po ustąpieniu wody.

15.07.1997, wtorek
O godzinie 8:30 przyjechał wujek Witek i Mirek (na co dzień mieszkający w centralnej Polsce). Przywieźli 12 l. mleka, 27 litrów wody mineralnej, konserwy, ziemniaki, oleje sałatę i chleb.
Około godziny 13 przynieśliśmy wodę z beczkowozu, ok. 90 l (beczkowóz stał na Rynku. Przy ulicy Nowej oraz Rzeźniczej były czynne hydranty).
O godzinie 15:00 poszliśmy do sztabu, który mieścił się przy ulicy Wileńskiej, a potem do szkoły nr 15.
O godzinie 20:15 poszliśmy po wodę do hydrantu na ulicę Nową. Na Ostrogu włączyli prąd.
Czeski transport wojskowy z wodą mineralną.

16.07.1997, środa
Rano chodziliśmy po wodę (do beczkowozu).
O godzinie 14:25 wylądował helikopter Sokół z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim na pokładzie. Później Kwaśniewski pojechał na Ostróg i Płonię.
Dom pomocy społecznej przy placu Władysława Jagiełły.

17.07.1997, czwartek
Włączyli telefony w całym mieście. Dzwoniła znajoma babci.
Przyjechali rodzice.

(Od 18 lipca, część wpisów dokonywali rodzice)

18.07.1997, piątek
Przez cały dzień padał deszcz. Straż graniczna umacniała wały (przed spodziewaną drugą falą powodziową) .
O godzinie 23 pojechaliśmy do Emy-Brzezie (zakład produkujący topniki spawalnicze, zlokalizowany w dzielnicy Brzezie) pod gorący prysznic (W Emie do początku lat 90. pracował mój tato. Dzięki znajomością udało się zorganizować kąpiel w łaźni zakładowej).
Umacnianie wałów przeciwpowodziowych przed drugą falą.

19.07.1997, sobota
Skończył padać deszcz. O godzinie 15:00 przejechała (przez centrum) kolumna wojskowa ok. 23 samochody.
W tym dniu z kranów poleciała woda (niezdatna do picia).
Ulica Łąkowa.

20.07.1997, niedziela
Odra wylała się ze swojego koryta, ma 6 m (druga fala powodziowa).
O godzinie 21:40 wyłączyli na Ostrogu i Płoni prąd.
O godzinie 22:22 włączyli prąd.
Fragment oryginalnych zapisków

21.07.1997, poniedziałek
Woda w Odrze wzrosła do 7 m i zaczęła opadać (kulminacja II fali powodziowej. Wodowskaz w Raciborzu-Miedoni wskazał 730 cm [1].
Na Ostrogu jest prąd, gaz, zimna woda, której nie można pić i nie ma telefonów. Okropnie cuchnie z piwnic, gdzie jest znów więcej wody. Tato był zaszczepiony (na tężec).
Wielkie sprzątanie. Zalane sprzęty domowe, nawet po wysuszeniu nie nadawały się do użytku.

22.07.1997, wtorek
Przenieśliśmy się już na Ostróg (do tej pory mieszkaliśmy w centrum u dziadków).

27.07.1997, niedziela
Wyjechaliśmy o godzinie 5 rano na przymusowe kolonie w Rajgrodzie (większość dzieci z terenów zalanych została skierowana na kilkutygodniowe kolonie).
Płyta stadionu na długie dni zamieniła się w basen

28.07.1997, poniedziałek
Włączono telefony na Ostrogu.
Zerwany most na Odrze w Krzyżanowicach, powyżej Raciborza.

7.08.1997, czwartek
Dalej woda z kranów jest niezdatna do picia, ale jest już ciepła do kąpania.

więcej zdjęć

[1] http://www.biogeo.us.edu.pl/index.php/odra/16-powodz-w-1997-roku
[2] http://www.mkoo.pl/download.php?fid=3918&lang=PL&nbsp

Komentarze